Trwa ładowanie...

Jak było w Turcji Egejskiej po sezonie? [RELACJA]

Wiedzieliśmy, że Wybrzeże Egejskie jest dość kameralne i jeszcze przed wylotem mieliśmy obawy, czy nie będzie po prostu…nudne. Zwłaszcza na koniec sezonu. Tylko czy nudą można nazwać taplanie się w różanym błocie dla urody, łowienie i jedzenie krabów, pływanie w naturalnym basenie pomiędzy antycznymi kolumnami albo wytargowanie pierścionka z jedynego na świecie kamienia zmieniającego kolory? Otóż, nie można!

Share
Turcja po seszonie
Turcja po seszonieŹródło: Wakacje.pl
d3jyzrl

Pierwszy raz mieliśmy lecieć do Turcji razem z mężem. Wcześniej miałam ogromne szczęście być na Riwierze Tureckiej i w Kapadocji, lot balonem oczywiście zaliczony! Tym razem padło na Turcję Egejską – z mniejszą bazą hotelową, trochę droższą, ale za to otoczoną górami i mniej obleganą przez turystów. Wybór padł na hotel La Blance Resort &Spa, wylot z Gdańska.

I co ja robię tu?

Weszliśmy do pokoju z widokiem na basen i morze, a na łóżku czekało na nas…serce z płatkami róż! No tak, w końcu to podróż poślubna. Miała być luksusowa i pełna relaksu, bo pierwszą (tak, tak, były dwie, w końcu pracuję w branży turystycznej) spędziliśmy w pięknej, ale zimnej Islandii. No dobrze, i co będziemy robić przez najbliższy tydzień? Mamy się relaksować, ale już wiadomo, że lenić się tu nie da…😊

d3jyzrl

Mamy do wyboru ogromny basen, plażę, szisza bar pod gołym niebem, animacje wieczorne (mimo że to końcówka sezonu), promenadę idealną na spacery do miasta, spa, korty tenisowe i oczywiście strefę gastronomiczną.

Wakacje.pl
La Blanche Resort&SpaŹródło: Wakacje.pl

To w hotelu. Do tego kilka propozycji wycieczek fakultatywnych – Pamukkale, Kapadocja, Stambuł z przelotem czy rejs łodzią w poszukiwaniu żółwi. Do tego bardziej lokalne atrakcje – Bodrum, hammam, tureckie targowisko.

Wakacje.pl
Wiatrak w BodrumŹródło: Wakacje.pl

I co tu wybrać? Podobno od przybytku głowa nie boli, a tu tyle propozycji, że bądź tu mądry. Ostatecznie padło na Bodrum i hammam, targowisko, Pamukkale i rejs łodzią. Okazało się, że to główne atrakcje, okraszone masą innych, drobniejszych. Ale diabeł tkwi w szczegółach i to właśnie ta „okrasa” zapadła nam w pamięć najbardziej. Turcja Egejska jest naprawdę super!

d3jyzrl

Wino z granatów i melona

Kuchnia turecka? Wiadomo! Baklawa, herbata, kebab. Na miejscu szybko można się zorientować, że to baaardzo duże uproszczenie. A jeszcze fajniejsze jest to, że gdziekolwiek nie jechaliśmy, już w drodze z lotniska, widzieliśmy jedzenie rosnące na drzewach. Kolorowy pieprz, oliwki i cała masa granatów. Wybrzeże Egejskie to prawdziwe zagłębie tych owoców, a najlepsze jest wino! Żeby go spróbować, trzeba się wybrać do Turcji czy Gruzji, bo w Polsce raczej nie znajdziemy. A warto.

Istock
Wino z granataŹródło: Istock

Po degustacji w malutkiej lokalnej winiarni (to jedna z mniejszych atrakcji na wycieczce fakultatywnej), wiedzieliśmy, że chociaż jedna butelka musi wrócić z nami. Wino z granatów jest bardzo esencjonalne, co może być sporym zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że owoc to przecież drobne pesteczki w grubej skórze. Butelki przepysznego trunku postanowiliśmy zabrać do Polski, ale nie bez towarzystwa. W naszej torbie wylądowało bardzo delikatne wino z melona, idealne do lekkich sałatek i na ciepłe dni.

Pierścionek z sułtanitem i szlafrok z bambusa

Każdy turysta wie, że szkło (a szczególnie z zawartością) trzeba bardzo dobrze zabezpieczyć w walizce, najlepiej owinąć czymś miękkim i to w kilka warstw. W drodze do Pamukkale zatrzymaliśmy się przy ogromnym sklepie sprzedającym wyroby tekstylne z bawełny i bambusa Przypadek? Nie sądzę!

d3jyzrl

I znowu – tureckie dywany i makramy to uproszczenie, tak jak kebab. To prawdziwe zagłębie naturalnych tkanin. Od kolorowych ręczników, piżam, ściereczek i innych wyrobów w bardzo niskich cenach trudno oderwać wzrok, chyba że natrafi on na wyroby… z bambusa. Ekologiczne i chłonące wodę lepiej niż bawełna, milutkie w dotyku i trwałe. I tak oto ochrona dla naszego wina sama wpadła mi w ręce. 😊 Cienki milutki szlafrok i zmyślny, bardzo chłonny ręcznik z guzikiem do włosów służą mi do dziś.

Mniej praktyczne okazały się zakupy w Bodrum. Turcja to oczywiście też biżuteria, złoto, więc wizyta w jednym z ogromnych sklepów jubilerskich była oczywistością. Nawet mój mąż się zainteresował, a to już naprawdę niecodzienność. Szczególnie opowieści o sułtanicie – wydobywanym w Turcji kamieniu, który w różnym świetle miał przybierać inne kolory. Pewnie ściema – tak myślałam, dopóki nie wzięłam go do ręki. Po dłuuugich, chyba godzinnych negocjacjach (w Turcji targować trzeba się nawet w sklepach jubilerskich, finalna cena była dla nas 4 razy niższa od początkowej), pierścionek zapakowany z certyfikatem stał się moją własnością. Uwielbiam patrzeć, jak zmienia kolory.

Wakacje.pl
SułtanitŹródło: Wakacje.pl
Wakacje.pl
SułtanitŹródło: Wakacje.pl

Czasem jest jest różowy, przy sztucznym świetle staje się zielony, na zewnątrz bywa różowy, lilowy, bordowy albo brązowy. Jako świeżo upieczona żona wykazałam się ogromną oszczędnością – jedna rzecz, a tyle opcji. Prawda? 😉

d3jyzrl

Pamukkale – hit czy kit?

Szczerze – jedno i drugie. Same formacje wapienne i niebywale błękitna woda zachwycają, to zdecydowanie niecodzienny widok i niecodzienne doświadczenie. Żeby tu dotrzeć z okolic Bodrum i wrócić jeszcze tego samego dnia, trzeba wyjechać bardzo wcześnie, ok. 4-5 rano. Atrakcja jest jednak tak popularna na całym świecie, że momentami trzeba iść gęsiego z innymi turystami, bo teren udostępniony do zwiedzania jest dziś ograniczony. I dobrze, bo zadeptane tarasy muszą się zregenerować.

Wakacje.pl
PamukkaleŹródło: Wakacje.pl
Wakacje.pl
PamukkaleŹródło: Wakacje.pl

Moje pierwsze wrażenie? Piękne, ale małe. To chyba efekt po naprawdę spektakularnej Kapadocji, więc jeśli miałabym coś podpowiedzieć, proponuję najpierw zobaczyć Pamukkale, a potem Kapadocję jako prawdziwą perłę w koronie. Frajdą i już na pewno niecodziennym doświadczeniem jest kąpiel w naturalnym basenie Afrodyty. Pływaliście kiedyś między zwalonymi starożytnymi kolumnami? Nawet najlepiej wystylizowany na antyczny basen nie da takiego efektu, więc jeśli wolisz prawdziwe od udawanego, leć do Turcji i jedź do Pamukkale!

Wakacje.pl
basen Afrodyty, TurcjaŹródło: Wakacje.pl

Majtki? Ale ja już mam

Po całodniowej wycieczce do Pamukkale chcieliśmy odpocząć i nasz plan zakładał byczenie się na plaży i w basenie, bo mimo przełomu września i października słońce świeciło, a temperatura sprzyjała opalaniu. Promenada, szisza bar, hammam, targowisko – nie mogliśmy sobie odpuścić. Mina mojego męża, kiedy sam już nie wiedział, jak powiedzieć, że nie potrzebuje 10 par majtek, nawet jak są supertanie – bezcenna! Nie róbcie tego. Zasada jest taka - jeśli podejmujesz się negocjacji cenowych z tureckim sprzedawcą, musisz dokonać zakupu. Jeśli wiesz, że nie kupisz, nie targuj się i odejdź. Targowanie bez zakupu to zwyczajna obraza.

d3jyzrl

Kraby! Ja nie złowię?

Nie wytrzymaliśmy tyle leniuchować. Wycieczka – rejs w poszukiwaniu żółwi skutecznie nas skusiła. Tym bardziej, że nie trzeba było wyjeżdżać w nocy! Sam rejs po rzece Dalyan to wycieczka i opalanie w jednym, okazja do podejrzenia żółwi i zobaczenia grobowców wyrytych w skale. Ale jest też wyzwanie!

Wakacje.pl
Grobowce w skale, TurcjaŹródło: Wakacje.pl

Dla chętnych łowienie krabów prosto z łodzi. Takie to niby małe, a pokonało niejednego. Udało mi się złowić dwie sztuki, co i tak nie było najgorszym wynikiem. Nie martw się, jeśli się nie uda, możesz spróbować innego kontaktu z tym skorupiakiem. W smażalni jest ich pod dostatkiem, a ciepłego możesz spałaszować na łodzi.

Wakacje.pl
Krabowa przekąskaŹródło: Wakacje.pl
Wakacje.pl
Kraby, TurcjaŹródło: Wakacje.pl
Wakacje.pl
Łowienie krabówŹródło: Wakacje.pl

Zabawa w błocie totalnie legalna

Po drodze – znowu genialna „okrasa”. Dalyan Peloid Çamuru, czyli naturalne błotne spa pod gołym niebem. Komu rodzice pozwalali taplać się bezkarnie i swobodnie w błocie od stóp po czubek głowy, ręka do góry! A tu można, a nawet trzeba. Prozdrowotne błotko o zapachu różanym czy ziołowym to nie tylko świetna zabawa i relaks, ale też wygładzenie i odżywienie skóry. Gdyby nie zapowiadany rejs, moglibyśmy tam zostać. 😊

d3jyzrl

Nie myśl, że to byle jakie błoto w sadzawce. Nic z tych rzeczy. To starannie zaaranżowane kamienne baseny pod gołym niebem, z opisem właściwości każdego rodzaju błota i błotną fontanną na środku. Trzeba tylko być czujnym, bo wśród glinoludów można się pomylić i dać buziaka komuś obcemu. Czy wyszłam stamtąd ze zdrowszą skórą? Tego nie wiem, ale na pewno szczęśliwa i rozbawiona jak dziecko.

Wakacje.pl
Kąpiel błotnaŹródło: Wakacje.pl

I takich wakacji, pełnych wrażeń, słońca i pysznego jedzenia życzę wszystkim!

d3jyzrl
d3jyzrl
d3jyzrl