Trwa ładowanie...

Testujemy Majorkę 2020 – przeczytaj, zanim polecisz na wakacje [RELACJA]

Jak to w końcu jest z tymi wakacjami? Lecieć, nie lecieć? Czy wszystko funkcjonuje jak należy? Maciej Krysztoforski z salonu Wakacje.pl w Turku sprawdza na Majorce.

Share
Majorka
MajorkaŹródło: Istock
d46zzfd

Maciej Krysztoforski jest właścicielem salonu Wakacje.pl w Turku przy Placu Wojska Polskiego 8. Jako jeden z pierwszych turystów z Polski wybrał się na wakacje na Majorkę. Odnotował kilka zmian, z którymi dzieli się z naszymi Czytelnikami.

Z pasją i typowym dla niego poczuciem humoru opowiada o Majorce jako miejscu na wakacje, ale przekazuje też bardzo ważne informacje organizacyjne – o ręcznikach plażowych, zmianie miejsca oczekiwania rezydenta czy kaucji za kubki.

Warto wiedzieć przed podróżą! Jeśli przeczytacie tekst Macieja, będziecie uzbrojeni w garść przydatnych informacji i dwie garście dobrego humoru. 😊
Layer 1

Setny raz przeglądamy archiwalne filmy, oglądamy zdjęcia w katalogach turystycznych, kuszące turkusem morza i zielenią piniowych drzew. Niemal czujemy ich balsamiczną woń i słyszymy nerwowy koncert cykad. Marzymy. I najzwyczajniej w świecie tęsknimy. Dość! Czas ruszyć w świat.

Maciej Krysztoforski, Wybór wakacji w czasach pandemii
Wakacje.pl Turek

Postanawiamy „zaryzykować” i sprawdzić, jak wygląda urlop w tych nowych, trochę dziwnych okolicznościach. Decydujemy się odwiedzić jedną z najpiękniejszych europejskich wysp. Perłę w hiszpańskiej koronie, królową Balearów - Majorkę.

d46zzfd

Na początek sprawdzamy możliwości. Co się okazuje? Całkiem sporo lotów z Polski i duży wybór hoteli, szeroki wachlarz terminów, więc nie musimy się naginać z urlopem. Długość pobytu niemalże dowolna, co w aktualnej sytuacji nie jest sprawą oczywistą, a do tego niższe ceny niż w zeszłym roku. Samo szukanie miejsca wygląda właściwie tak samo jak zawsze. Musimy tylko dobrze sprawdzić siatkę połączeń i dostępność hoteli, bo w tym sezonie nie wszystko jest dostępne. Decyzja zapadła, dłużej nie czekamy. Przecież to tylko 3 godziny lotu!

Dodajmy do tego piaszczyste, podobne do karaibskich plaże z rozległymi płyciznami, kameralne zatoczki ukryte wśród trudno dostępnych skał i spektakularne zachody słońca, które sprawiają, że serce każdego stęsknionego podróżnika zaczyna bić mocniej. Wspomnienia nas ciągną, możliwość mimo pandemii jest – lecimy!

Pakując walizki poczuliśmy się jak przed pierwszą podróżą

Ekscytacja, niewyobrażalna radość i wzruszenie. W końcu to powiew wolności po długiej i przymusowej izolacji. Szybko sprawdzamy listę niezbędnych rzeczy, do której obowiązkowo dodajemy zapas maseczek i konieczność wygenerowania specjalnego kodu QR, niezbędnego do sprawnego opuszczenia terminala na Majorce.

Ponieważ proces generowania kodu obrósł w legendy, pragnę Was uspokoić. Cała operacja przypomina troszkę wirtualny lekarski wywiad. Zaglądamy na specjalną stronę https://www.spth.gob.es/create, gdzie podajemy swoje dane, miejsce pobytu na Majorce, numer lotu (jest w naszych dokumentach podróży) i datę przybycia. Warto znać dokładny adres hotelu, a ten łatwo znajdziecie w sieci.

Pojawi się również pytanie o numer miejsca w samolocie. Jeśli nie macie jeszcze gotowych kart pokładowych lub miejsca zostaną przydzielone podczas odprawy, wpiszcie po prostu „0A”, „0B”, itp.

Ponadto zaznaczamy w kilku miejscach "tak" lub "nie" i w zasadzie to wszystko. To naprawdę nic skomplikowanego. Podpowiedzi można znaleźć w sieci, a ja już mogę pomóc swoim klientom opierając się na własnym doświadczeniu.

d46zzfd

Warto również postarać się o kartę Europejskiego Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Przypominam, że karta wydawana jest bezpłatnie, a wniosek można złożyć przez Internet. Karta gwarantuje bezpłatnie taki zakres leczenia, jaki jest na Majorce w ramach refundacji. Ta sama zasada dotyczy każdego europejskiego miejsca.

Uzbrojeni w komplet dokumentów, aparaty fotograficzne i letnie stroje, zmierzamy na lotnisko.

A tam...

Na lotnisku możemy zauważyć pewne zmiany

Jeżeli towarzyszy Wam osoba, która nie będzie uczestnikiem lotu - nie wejdzie do terminala. Chcąc wejść na teren lotniska, musimy okazać karty pokładowe, nałożyć maseczki, które będą od teraz towarzyszyć nam aż do momentu zameldowania w hotelu i poddać się pomiarowi temperatury ciała.

d46zzfd

To, co najbardziej rzuca się w oczy, to lotniskowy spokój. Brzmi to trochę jak oksymoron, ale uwierzcie, że brakuje specyficznego zgiełku, pośpiechu i tłumów. Ma to swoje dobre strony. Odprawa, kontrola bezpieczeństwa, aż do wejścia na pokład przebiegają spokojniej i mniej stresująco.

W porcie docelowym Palma de Mallorca jeszcze bardziej widać pustki. W czystych, lśniących podłogach odbijają się nasze zmęczone izolacją, blade, spragnione słońca twarze.

Oczywiście tego nie widać, ale pod materiałową maseczką maluje się szeroki uśmiech spowodowany poczuciem wolności i zapowiedzią cudownej przygody. Jeszcze tylko dwa lub trzy razy "legitymujemy się" kodem QR, poddajemy obowiązkowemu pomiarowi temperatury i czas na transfer do hotelu. Obyło się bez kolejek, czekania i nerwów. Wszystko poszło sprawnie.

Zatem transfer do hotelu - w tej kwestii też trochę się zmieniło. Wcześniej już po odebraniu bagaży witał nas rezydent, który pomagał znaleźć odpowiedni autokar transferowy. Teraz, jak w Polsce, tak i na Majorce osoby niebędące pasażerami nie mogą wchodzić na teren lotniska.

d46zzfd

Rezydent czeka na turystów na zewnątrz, nie ma sensu więc wypatrywać go przy odbiorze bagażu. To ważna zmiana i warto o niej wiedzieć, żeby uniknąć zbędnego niepokoju, że nikt z biura podróży na nas nie czeka.

A jeśli takiej osoby nie ma, to na pewno w dokumentach rezerwacyjnych imprezy znajdziecie instrukcję postępowania wraz z numerem telefonu do osoby odpowiedzialnej za Wasze wakacje. Pamiętajcie, że w czasie transferu jeszcze nie rozstajemy się z naszą maseczką, ale spokojnie. Nawet hiszpańskie słońce tak szybko nas nie złapie, żeby się opalić "w maseczkę". A na terenie hotelu maseczki idą w odstawkę i opalamy się swobodnie.

Wchodząc do hotelu przełączamy się w tryb „siesta fiesta maniana”

Należy tu wspomnieć o zmianach, jakie przyniósł ze sobą ten, którego nazwy nie wypowiadamy, a znacie go doskonale. Każdy hotel radzi sobie inaczej z narzuconymi przepisami. Generalnie chodzi o to, aby goście czuli się możliwie najbardziej komfortowo.

d46zzfd

Dystrybutory z płynem dezynfekującym, plakaty przypominające o najważniejszych zasadach to norma. W naszym hotelu podano konkretne godziny posiłków, aby w ten sposób podzielić gości na mniejsze grupy i ograniczyć liczbę gości w restauracji.

Łakocie w Palma Autor
Łakocie w PalmaŹródło: Autor

Podczas nakładania posiłków należy mieć na twarzy maseczkę. Inne zauważalne rozwiązania to oczywiście leżaki przy basenie rozstawione w większych odstępach, w hotelowym barze płaci się symboliczną kaucję za kubek, by zniwelować liczbę tych nieużywanych, pozostawionych przez gości.

W pokojach barek hotelowy pozostaje pusty i nie ma możliwości wypożyczenia ręczników plażowych, co z kolei jest idealną okazją, by taki ręcznik kupić i jako pamiątkę zabrać do domu. Przyjemnie i pożytecznie.

Jeśli nie mamy na to ochoty, warto pamiętać, żeby jeszcze w Polsce zapakować ręcznik do walizki.

Reszta atrakcji, bary i baseny funkcjonują jak zawsze, a wieczorami możemy zrelaksować się podziwiając przygotowane dla gości animacje.

d46zzfd

Ale to, czego oczekujemy od Majorki, znajduje się poza hotelem

Na wakacje na Majorce wybraliśmy niewielki kurort Sa Coma, położony na wschodnim brzegu wyspy. Idealne rozwiązanie na beztroskie plażowanie, przyjemne spacery i odrobinę rozrywki. To również doskonała baza wypadowa, zarówno do zwiedzenia stolicy wyspy, Palmy, jak i na leżący na północno-wschodnim krańcu wyspy przylądek Formentor, na który w sezonie, krętymi, przepastnymi drogami ściągają tłumy, aby podziwiać spektakularny zachód słońca. No właśnie, co z tymi tłumami?

Majorka Autor
MajorkaŹródło: Autor

Nasz pobyt na wyspie przypadał w terminie od 5 do 12 lipca, czyli na początku sezonu. Takie przynajmniej odnieśliśmy wrażenie, bo sporo sklepów, restauracji czy dyskotek było jeszcze nieczynnych, a ich właściciele prowadzili prace porządkowe. Jednak wszystko, co potrzebne turyście do pełni urlopu, już funkcjonowało: klimatyczne knajpki, kilka sklepików z pamiątkami, wypożyczalnie samochodów czy lokalny super market.

Przede wszystkim to jednak były wakacje inne, niezwykłe. Lepsze!

Większa swoboda, więcej miejsca na plażach, znacznie mniejszy ruch na lokalnych drogach i spokój sprawiły, że mimo noszenia maseczek oddychaliśmy pełną piersią.

Jeżeli nie lubicie tłumów, a do tego marzycie, by solidnie pozwiedzać, zatrzymać się i poczuć wiatr we włosach stojąc nad brzegiem lazurowego morza, ten czas jest dla Was! Korzystajcie z przywileju prawdziwych, beztroskich wakacji. To takie szczęście w nieszczęściu, okazja do spędzenia trochę innych wakacji, bez tłumów. Jedynym uszczerbkiem na zdrowiu, jakiego niestety doświadczyliśmy, były niegroźne poparzenia od nadmiaru słońca. Ale po takiej przerwie i tęsknocie był to wyjątkowo słodki ból.

O wakacje na Majorce i w innych zakątkach świata możecie zapytać Macieja w salonie Wakacje.pl w Turku, zadzwonić lub wysłać zapytanie.

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
d46zzfd
d46zzfd
d46zzfd